Barcelona, czyli chodnikowy plac i roznosiciele piwka!

Dzień 24 06.08.2014

DSC02027
Dojechaliśmy. 7 rano. Podróż minęła jak mrugnięcie okiem! Cała przespana. Jednak ciągle chce się nam spać. Czas na podładowanie sprzętu i odnalezienie się w tym wielkim mieście. Idziemy na stacje pkp. siadamy na podłodze niczym turyści i łądujemy się. po chwili podchodzi koleś, widać troszkę zakręcony… siada obok nas, wyciąga kubeczki, zasypuje herbatką i kawą, do tego wyjmuje mini grzałkę, taką samą jaką my mamy i listwę do kontaktu!:) Jaki zaradny! bez słowa odłącza nas z prądu i gestem głowy prosi o podpięcie do listwy! Gotuje, pije herbatkę i odchodzi zabierając cały sprzęt:) Nie chciał zamienić ani słowa.Po godzinie udajemy się na stacje El Masnou, gdzie Paweł znalazł kemping. Plecaki ciążą ale jesteśmy twardzi! Pociąg. Agata śpi całą drogę, Paweł czuwa. Po jakiś 20 minutach jesteśmy na miejscu. Ze stacji do Kempingu jest tylko 10 minut. A przy stacji plaża i morze! Już podczas drogi widok za oknem zatykał dech w piersiach. Mimo, iż nigdy nie byłem nigdy w stanach i na tamtejszym wybrzeżu, to widok torów wzdłuż plaży, parasolów, betonowych deptaków i palm przypominami wlaśnie takową scenerię! niczym z kolejnej części znanej gry GTA!
Jesteśmy na kempingu. Jest świetny! Z basenem na powietrzu. Kaktusy zdobią trawniki. Mnóstwo namiotów. Pięknie.DSC02061Grzebiemy się trochę, prysznice, Internet. Koło 13 idziemy na godzinę na plażę! Jest wspaniale! WODA TAKA CIEPŁA i fajnie bo mało ludzi. Paweł wpadł na pomysł, żeby pływać na dmuchanej karimacie! 😉 jest zabawa! Woda bardzo słona i z łatwością się pływa. po macie zostały Pawłowi obtarcia na cyckach! ale widać  zabawa przednia była!
Koło 15 lecimy w miasto. Spacer ulicami Barcelony jest magiczny! Co nas najbardziej urzekło? W każdym parku było po kilka pól do gry w Kulki! staruszki i staruszkowie przesiadują tam całe dnie i poprostu grają! spędziliśmy pół godziny obserwując taki mecz i zachwycając się grą aktorską i poczuciem humoru jednego staruszka! Coś pięknego!

DSC02017

O 19 trening. Dojeżdżamy metrem. WoooW! Miejscówka na dworze z klimacikiem. Dużo tancerzy. Dzięki koszulce projektu zagaduje do nas po polsku Piotrek – znany jako Petair z Niemiec, urodzony w Chojnicach natomiast mieszkający w Bochum. Śmieszne jest to, że może rok przed wyjazdem widziałem materiał Piotrka i Lil Amoka, na którym robili niesamowite rzeczy co mnie bardzo zainspirowało a tu nagle mam okazję poznać go na żywo i na dodatek jest Polakiem! Przedstawia nas swojemu znajomemu w Barcelonie Josue, który także okazuje się pozytywnym człowiekiem!  Jakie było nasze zdziwienie! Postanowiliśmy się umówić na chill wieczorem!

 

DSC02026
Plac wygląda magicznie! Kupa ludzi siedzi na chodnikowym betonie, w tle gra na gitarach… co ciekawe po 11 wszystkie sklepy w Barcelonie są zamknięte i nigdzie nie można kupić piwa. Ale człowiek zaradny jest. Po miejscówce kręcą się mężczyźni sprzedający piwo. O nic nie trzeba się martwić! Czas płynie… Jest magia! Siedzi z nami jeden z najlepszych tancerzy w Hiszpanii, Valen z Lunatics Crew, z którym Paweł na spontanie toczy bitwę na chyba 5 setów, tak porostu! Valen rzuca wyzwanie, a prawda jest taka, że wyzwanie zawsze trzeba podjąć! nawet po piwie! Zacięta walka !!!  Tak się bawić można do 2 w nocy, bo o tej porze pojawia się policja. Mieszkańcy też chcą pospać. Wszyscy grzecznie rozchodzą się do domów!

DSC02028
Do domu – namiotu wracamy nocnym autobusem. Eh autobus nocny 3.20. W namiocie zasypiamy o 4 rano… Jak dobrze! 😉

Dzień 24 07.08.2014
Pobudka 11.45. I o co chodzi? Paweł się budzi i nie morze uwierzyć! Dwa namioty obok śpi nasz kolega Szarek! Karol pochodzi z Siedlec, miasta Agaty. Teraz mieszka w Szkocji. Sam tez jest na tripe po Europie i właśnie upatrzył sobie ten sam kemping co my, no ale żeby od razu sąsiad! Nie do wiary!
Karol stawia nam na śniadanie pyszne sałatki z tuńczykiem i warzywami ^^. Dzielimy się wrażeniami z naszych podróży i umawiamy na wieczorny chillout. Mija 15…

DSC02029
Czyli? Czas na plażę! Koło 17 jesteśmy na miejscu. Zabawa jest! Agata dziś w wodzie czuje się jak ryba! Nie chce z niej wyjść! Jest wspaniale. Czujemy że zaczynami odpoczywać i to są bardziej wakacje niż podróż teraz 😉
Po plaży jesteśmy zaproszeni na barbequ do Josue. Grill na balkonie. Chłopak mieszka w kamienicy ze swoją dziewczyną.Po drodze zgarniamy Szarka i Piotrka wraz ze swoją dziewczyną. Coś dla palaczy… Dowiadujemy się, że w Hiszpanii można posiadać 2 drzewka marihuany – legalnie! Taki klimat, miejscowi trzymają je na balkonach. Gramy w różne gry piwne. Jest naprawdę świetnie! Rozmowy na temat tańca nie mają końca! dowiadujemy się masy nowych i ciekawych rzeczy! o to wlaśnie chodzi w naszym projekcie! Nie chce się wyjeżdżać.
Na polu namiotowym koło 2. Jutro pora na dalszą podróż. Cel – Włochy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.