Dzień 3. 16.07.2014

Pobudka o 7. Pakowanko, szybkie śniadanie i w drogę. Metrem ruszyliśmy na stacje pkp. Wsiedlismy do złego pociągu… Na następnej stacji wsiedlismy do dobrego i ruszyliśmy w stronę Michendotf.3km z buta i znaleźliśmy się przy wielkim murze otaczającym stacje paliw. Paweł znalazł tajne przejście w tym murze i udało nam sie. Nie musieliśmy obchodzić go do okoła. Paweł popytał kilku tirowcow o to czy ktoś jedzie w stronę Holandii i Amsterdamu. Wybawił nas Polak – Karol! Droga minęła bardzo szybko, ciągle rozmawialiśmy. Karol sam jeździł stopem, jak był w wojsku. Mówił że nie miał problemu z łapaniem w mundurze hehe, nieźle to musiało wyglądać! Po drodze udało nam się ominąć wieeelki korek. Karol dużo rozmawiał przez telefon, co chwile cos się działo. Życie tirowca w cale nie jest takie nudne! Jakby mogło się wydawac.

 

Jpeg

To był nasz pierwszy stop tirowy, było świetnie.Agata lezala cala droge na łóżku. Bylo mięciutko. Przez droge naładowalismy elektronikę. Karol Wysadził nas na stacji. Zostało nam 280 km do Amsterdamu. Dlugo czekać nie musieliśmy. Popytalismy kilku tirowcow, jednak kazdy juz szedł spać. Nie poddawaliśmy się. Paweł poszedł po karton. Zaczepilo go 2 starszych kolesi. Kuba i Michał. Powiedzieli, ze albo nam dadzą karton albo nas podwiozął. Wiadomo co wybraliśmy 😉 chłopaki Polacy zaczepili nas dzięki temu, ze Paweł nosi przy sobie Polską flagę. Całą drogę opowiadali nam co warto obejrzeć na naszej trasie. Wymieniliśmy się mailami i mamy im podeslać kontakty do osob , które prowadzą zajęcia z breaka we Wrocławiu. Wysiedliśmy na stacji za granica. Jesteśmy w Holandii! :)))) pani na stacji dala nam gorącą wodę za free. Agata wzięła prysznic za 50 centów w zimnej wodzie (nie cierpi tego, dlatego pleców nie umyła hahaha) dziś Paweł śpi na brudaska. Teraz rozbijamy namiot na terenie stacji… Mamy nadzieję ze noc będbzie spokojna. O 7 odjazd,. Paweł zagadal z tirowcem, który pamiętał nas z niemieckiej pierwszej stacji. Powiedział ze teraz juz nas weźmie do samego Amsterdamu. Hura! 😉

One thought on “Dzień 3. 16.07.2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.