Dzień 4 17.07.14 Amsterdam

Pobudka o 6. Na szczęście nic nam nie przeszkadzało w nocy i jakoś udało się spokojnie przetrwać na stacji. O 6.50 byliśmy gotowi do drogii. Jacek – kierowca tira – zapakował nasze toboły do naczep a my na szczescie wsiedlismy do przodu he he he. całą drogę Jacek umilił nam opowieściami o swojej pracy jednej i drugiej oraz strasznymi historiamii – przestrogami o włoszech i hiszpanii.

Jpeg

Bardzo szybko dojechalismy na stacje niedaleko Amsterdamu. Kawałek był do przystanku. Kiedy Agata szła sprawdzić o której będzie jakiś autobus, Paweł juz złapał stopa do centrum! Zatrzymał się bardzo miły starszy holender prawdopodobnie o tureckim pochodzeniem. W aucie leciała na prawdę przyjemna turecka muzyczka, niektóre  kawałki nadawały by się do robienia szejków hehehe 😉 pan nie mógł uwierzyć ze za darmo dojechalismy tu z Polski. Był bardzo sympatyczny i dużo się śmiał. W centrum zaczęło się poszukiwanie noclegu i pierwsze spinki. 3h łażenia z plecakiem, w upał i bez jedzenia od 6ściu godzin były widoczne po naszych humorach… W końcu ogarneliśmy nocleg na polu namiotowym. 16,5 euro za nocleg plus wejście na publiczny basen otwarty dla 2 osob to naprawdę świetną cena w taką pogodę 😉

DSC01409(hostel od 25 euro w górę za osobę)Paweł był strasznie głodny (mimo zjedzenia 2 chinskich zupek) jednak cierpliwie czekał po rozbiciu namiotu… Czekał na agate  (mycie, pranie ubrań)… Zawsze cos w najmniej odpowiednim momencie, ach te baby. Ruszylismy w miasto, przeszczęśliwy bo bez ciężkich  plecakow. Po drodze zjedlismy i zrobilismy zakupy na cały dzień. Amsterdam to miasto rowerów i śmieci. Chyba tego najwięcej jest na ulicach. I to rzuca się w oczy. Śmieci w siatkach trochę gryzą się z pięknymi kamienicami. Takie pierwsze wrażenie. Jednak zauwazylismy też plusy.Podczas spaceru po centrum zakupilismy pyszne ciasteczko 😉 i kilka pamiątek dla osób, które wsparły nasz projekt na polakpotrafi.Podczas spaceru Paweł zauważył Ostrego!!! Poprosilismy o wspólne zdjęcie i Adam bardzo entuzjastycznie do tego podszdedł co było bardzo miłe. Okazało sie, ze kręcą teledysk. Wziął od nas numer telefonu i kontakt na FB. Powiedział że się odezwął jutro około 13-15. Wołów ale by było zatańczyć sobie u niego w kawałku…. Paweł zdobył kilka kontaktów do miejscowych bboys. Udało się wymienić numerem tel i ustawić na trening! Ale żeby nie było końca miłych rzeczy udało się uzbierać 100% kwoty na Polakpotrafi!!!  Bądźcie czujni – będziemy się odzywać w sprawie nagród. Na pole namiotowe wrocilismy około 2. Po drodze postanowiliśmy, że zostajemy tutaj na dwea dni. Ciekawe co przyniesie jutro?

Jpeg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.