Leniwy Amsterdam

Wstaliśmy około 11.30 :)))))))))))))

Wyspani spakowaliśmy manatki i wzięliśmy prysznice. Ku naszej uciesze prysznice miały ciepłą wodę!  Wszystko pięknie na tym polu namiotowym, polecamy ;)Postanowiliśmy ze udany się na Central Station (z buta z plecakami to około 2h z przystankami i w tempie Agaty…) mimo prysznica  po 5 minutach marszu z plecakami można było śmiało brać prysznic. po drodze zjedliśmy śniadanie. Paweł kupił baaaardzo dobre soczki. Krótko terminowe, tylko po 2 euro, miały po 0,5l. Agata była w niebo wzięta!!!Na dworcu głównym podładowaliśmy sprzęt elektroniczny i załatwiliśmy trochę rzeczy na necie.
Ze Scotem omówiliśmy się o 19 na central station. Trening odbywał się w miejscu z nazwa „nowhere” czy coś takiego, na treningu było jeszcze 2 bboys i bgirl. Na prawdę świetnie było z nimi po trenować i pogadać. Dużo inspiracji i pozytywnej energii. Po treningu udaliśmy się na chwile na miasto. Poznaliśmy kolejnego bboya. Ile osób tyle ciekawych historii… Scott zaprosił nas do siebie na przenocowanie. Dziękujemy ogromnie za czas i wszystko dobre co dla nas uczynił.

Ps.: w Amsterdamie są bardzo drogie bilety komunikacji miejskiej. Godzinny kosztuje aż 2,8 euro… Na przyszłość kupować radzimy całodobowe!DSC01483

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.