Gdzie SPAĆ na wyspie SIQUIJOR? FILIPINY

Będąc na Siquijor spaliśmy w jednym mieście San Juan w 4 miejscach: NAMIOT NA PLAŻY, SILVIA, THE END OF THE WORLD oraz DOMEK Z BAMBUSA W BAHA BA’R. Przed przyjazdem trochę się stresowaliśmy miejscem, w którym będziemy mieszkać. Wiemy już teraz, że przyjeżdżając tutaj poza okresem sezonowym w cale nie trzeba bookować noclegu. (Jeśli wybieram się tam w sezonie lepiej zabookować nocleg). Warto przejść się po okolicy i porównać ceny i zastanowić się nad naszymi wymaganiami. Czy chcemy mieć pokój z dostępem do kuchni? Ciepłą wodę w łazience? Widok na morze? A może mamy ochotę spać w luksusowym bambusowym domku?  Warto też przekalkulować fundusze. Bo dziennie na nocleg dla 2 osób można wydać 150 zł* lub 35 zł*.

THE SYLVIA & BRUCE

Kiedy podjęliśmy decyzję o odwiedzeniu Siquijor zabookowaliśmy nocleg w SILVIA. Mieliśmy swój własny pokój z łazienką z prysznicem z zimną wodą. Bardzo ważne dla nas było to, że w Silvi można zrobić pranie w pralce. Świetną opcją jest, że dostajesz ręczniki i pościel i jeśli poprosisz – obsługa wymieni Ci je na świeże. Dodatkowo można prosić o posprzątanie pokoju. Oprócz szeregówki z pokojami i dwóch dwupiętrowych domków znajduje tam się restauracjo-dyskoteka z bilardem, co tygodniową sobotnią dyskoteką i pysznymi drinkami. Ja polecam drinka ze świeżym mango i rumem. Warto przejść się tutaj na imprezkę i zobaczyć jak bawią się miejscowi – zjeżdżają się z całej wyspy. Silvia znajduję się na przeciwko BRUCE’a. Tam możesz wynająć sobie domek przy samej plaży. Oprócz kajaków jest tam basen. Do dyspozycji są też zadaszone stoliki z grillem przy plaży. Jeśli śpisz w THE SYLVIA wszystko w Bruce masz za free. Baniak z wodą za free. Wolne wi-fi. Nocleg dla dwóch osób w pokoju w SYLVI – 60 zł* (My spaliśmy tam dłużej i udało stargować się cenę do 50 zł*). Cena noclegu w domku przy plaży z kuchnią, prysznicem, łóżkiem małżeńskim to od 100 do 150 zł*.

BAHA BA’R

Kilka nocy spędziliśmy w luksusowym domku z bambusa w BAHA BA’R. Wielkim plusem była lodówka w pokoju. Bardzo przydatna rzecz, jeśli chcesz schłodzić rum bądź piwko. Dobrze przechowywać tam całe jedzenie. Tego brakowało nam właśnie w Silvi. Domek znajduje się w ogródku. Ma taras z leżakami. Oraz… Łazienkę na dworze! Z ciepłą wodą! Jest to totalny luksus. Czuliśmy się tam jak w najdroższym kilku gwiazdkowym hotelu. Baniak z wodą za free. Brak wi-fi w domku (jednak już niedługo ma się pojawić!) Kosztu tutaj nie podamy, bo nocleg dostaliśmy w zamian za zorganizowanie zawodów tanecznych w barze. Więcej o zawodach tutaj: Jak zorganizowaliśmy zawody BreakDance na Filipinach.

THE END OF THE WORLD

Była to nasza ulubiona miejscówka – standard filipino. Mimo tego było to chata z charakterem. Czuliśmy tutaj prawdziwy filipiński klimat. W The End of The World mieszkaliśmy w pokoju z łazienką z zimną wodą (woda trochę ciekła i w suficie była dziura na strych, której trochę się bałam). Mieliśmy duże łóżko małżeńskie – dostaliśmy ręczniki i świeżą pościel, która też po kilku dniach jest wymieniana. Mieliśmy tam kuchnię z lodówką. Kola i Brendy zawsze tam gościła. Idealna na wieczory i dobry sen. Co nam się tam najbardziej podobało? Nasza kwatera miała otwieraną ścianę na taras ze stolikiem, krzesełkami, hamakiem i WIDOKIEM NA MORZE. To ostatnie zdanie podbiło nasze serca. Niezapomniane śniadania, zachody słońca. Bliskość morza powodowała kąpiele o każdej porze dnia. Mieliśmy tu też dostęp do kuchni w drugim pokoju. Pozwoliło nam to zaoszczędzić na śniadaniach. Baniak z wodą za 4 zł*. Bardzo szybkie wi-fi. Cena noclegu to 45 zł* za dzień (przy tygodniu stargowaliśmy się do 35 zł*).

NAMIOT NA PLAŻY

 

Spanie w namiocie na filipinach było jedną z ciekawych przygód. Na wyspie Squijor w San Juan większość plaży jest przy noclegowniach. Nam udało się niezauważalnie wejść przez jedną z nich. Rozbiliśmy się przy brzegu, gdzie mieszkał rybak. Wyraził zgodę na spanie w tym miejscu. W nocy nie było komarów. Po plaży biegały kraby i chowały się do dziur w piasku. Spaliśmy w otartym namiocie z powodu gorąca.Kiedy rozbijamy namiot, warto zwrócić uwagę na palmy. Aby w nocy nie spadł nam na głowę kokos. Jedynym minusem może być to, że tam w nocy po prostu dużo się dzieje. Miejscowi chodzą na ryby, zbierają glony. Przy plaży są też psy. Nasze akurat były oswojone. Ale na to też warto uważać. W niektórych noclegowniach są oferty ze spaniem w namiocie jednak to koszt od 25 zł*.

 

PODSUMOWANIE

Kiedy jedziemy tak daleko, na Filipiny warto wziąć pod uwagę panujący tam klimat, przekalkulować fundusze, podkreślić warunki jakich wymagamy. Jest tam wszystko standardzie filipino – mycie się wiadrem, ale również europejskie – standard turystyczny – ciepła woda. Nie bójcie się targować. Z ceny przy dłuższym pobycie (koło tygodnia) na pewno zejdą! Nie zdziwcie się, gdy przyjedziecie i okaże się, że wasz pokój, domek jest zajęty na dzień dłużej przez poprzednich lokatorów. Na pewno dostaniecie pokój zastępczy. Na Filipinach nikt nie spina się, jeśli chodzi o godziny zameldowania i wymeldowania. Ludzie czują tam luz.

Jadąc na Filipiny, wiemy już czego będziemy szukać:

  • prysznic
  • lodówka
  • dostęp do kuchni
  • widok na morze
  • hamak pod drzwiami

Jeśli będziecie wybierać się na Filipiny nie zdziwcie się, gdy w waszym pokoju będą mieszkać:

  • jaszczurki lub gekon – są must have na Filipinach z powodu mrówek i innych owadów
  • mrówki – niezależnie od jakości pokoju są wszędzie, gryzą w nocy, lepiej nie jeść na łóżku i nie trzymać zapomnianego jedzenia w plecaku…
  • korniki – można ich ślady spotkać w domkach bambusowych
  • karaluchy – gorący klimat, jeśli jakość pokoju to filipino standard można się spodziewać, aktywne pod wieczór, ale da się przyzwyczaić

*cena listopad 2016

Baha Ba’r – bambusowa łazienka i prysznic na dworze

The End of The World – łóżko małżeńskie i nasz bałagan

The End of The World – olbrzymia ćma mieszkała z nami przez 3 dni

Widok z namiotu po otworzeniu oczu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.