Uzależnienie od podróży

Chciałem się dziś z Wami podzielić kilkoma przemyśleniami. Może akurat ktoś z Was ma tak samo? 🙂

Opiszę najpierw przypadek, o który mi chodzi. Wyruszając w swoja pierwsza podróż nie myślałem, ze wywrze ona tak wielki wpływ na to co będę dalej robił. Otóż, w momencie powrotu, podróż się nie skończyła i tak naprawdę nie wiem czy się kiedyś skończy. Skończyła się jedynie jakaś trasa. Podróż wciąż trwa i w każdej minucie potrafi o sobie przypomnieć i pod siebie podporządkować każdą wolną chwilę.

Podróżoholizm… Tak właśnie się nazywa ta przypadłość. Od weekendu do weekendu. Od wyjazdu do wyjazdu. Życie podporządkowane przygodzie. Tak ! To jest to co mnie kręci najbardziej! Zapewne wielu z Was ma coś podobnego w sobie, może niektórzy jeszcze tego nie odkryli albo się boją. Ale powiem Wam jedno… nie ma co walczyć! Odkryjcie to w Sobie i niech przygoda trwa!

Obecnie spędzam w pracy większość czasu, jednak nie jest to praca na marne… wiem na co pracuję, w naszych głowach pojawił się kolejny dość spory projekt, który planujemy zrealizować za własne pieniądze, a nie pieniądze ze zbiórki. Tak więc trzeba pracować, ale nie o tym chciałem napisać. Praca to jedno – natomiast każdego ranka w pracy pierwsze co robię to otwieram kalendarz i przeglądam wolne terminy. Po co? Żeby zaplanować kolejny wyjazd. Niekiedy w głowie pojawia się milion możliwości i destynacji, aż trudno się na cokolwiek zdecydować. Pieniądze? Nie, pieniądze nie stanowią problemu. Każda podróż jaką planujemy jest niskobudżetowa, spanie w namiocie lub u znajomych. Jak my to powtarzamy sobie w kółko… zawsze coś siądzie. Polskie busy, ryanairy oraz inne stronki także mają już swoje określone miejsce w przeglądarce.

To jest coś takiego, ze nieważne jak daleko się jedzie, ale ważne z kim i do kogo! Podróżowanie w pojedynkę różni się od podróżowania z kimś. Obecnie postawiliśmy na podróżowanie we dwoje, i razem z Agata szukamy kolejnych możliwości, żeby fajnie spędzić czas. Większość spacerów jakie robimy poświęcona jest jednej tematyce, planowania, rozmyślania, a potem Paweł musi wszystko ogarnąć i dopiąć na ostatni guzik. Tak pasuje mi to, ponieważ daje mi to radość!

Równie miło przyjmujemy gości pod swój dach, także jeżeli masz tylko chęć to przyjedź do nas a na pewno nie będziesz się nudził.

Chciałbym się dowiedzieć jak Wy radzicie sobie z podobnym przypadkiem podróżoholika?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.