Wietnam – deszcz i powódź. Krótka refleksja.

Wietnam przywitał nas deszczem. Kraj budził w nas w wiele emocji i refleksji. Inny kontynent. Inna kultura. Inny klimat. Inna pogoda. Pogoda, a dokładnie deszcz i jego konsekwencje – POWÓDŹ – o tym w notce.

OCZEKIWANIA:

Przed wyjazdem do Wietnamu, sprawdzaliśmy jaka pogoda powinna panować w okresie grudnia. Każda strona internetowa dawała trochę inne informacje. Wietnam ma 3 strefy pogodowe i w tym samym miesiącu w północnym, środkowym i południowym Wietnamie będzie inna pogoda – to było pewne. Naiwnie liczyliśmy na słońce.

RZECZYWISTOŚĆ:

Przez większość naszego pobytu padał deszcze. Zdarzyło się, że przy wyjściu z hotelu witała nas zalana ulica po kostki. Niektóre dni były bardzo mokre, ale woda nie przeszkadzała aż tak przy temperaturze 25-28 stopni.

Deszcz, jak deszcz. Pada wszędzie. W większych ilościach powoduje powodzie – w Polsce tak samo, w Wietnamie też. Kiedy widzisz zalane domy  to tragedia chwyta za serce. Jednak ZDZIWIENIE pojawia się wtedy, kiedy na własne oczy zobaczysz, że powódź to CYKLICZNA sprawa. Ludzie są do tego w pewien sposób przyzwyczajeni i potrafią z tym „żyć”, przygotować się i wspólnie walczyć z żywiołem.

Jadąc AUTOSTOPEM z Sajgonu do Hanoi, na pewnym odcinku, jechaliśmy po zalanych jezdniach, widzieliśmy zalane pola, oraz domy. Dla nas i dla naszego kierowcy był to szok, bardzo przykry szok. My nie spodziewaliśmy się zobaczyć czegoś takiego. W niektórych momentach na trasie zastanawialiśmy się czy przejedziemy dalej.

Poziom wody – słupek na ulicy.
Łódka na podwórku.
REFLEKSJA:

Dla nas, powódź to tragedia. Dla tutejszych mieszkańców jest to cykliczna sytuacja. Człowiek może przyzwyczaić się do życia w każdych warunkach. Może poradzić sobie z wieloma problemami. Kiedy widzimy coś, co jest dla nas nierealne, zastanawiamy się jakie by było tutaj życie? Nie umiemy odpowiedzieć sobie na to pytanie… Czy Ci mieszkańcy nie są SUPER BOHATERAMI? Teraz na pewno potrafimy docenić to, że kiedy pada za oknem cały wrzesień i połowie października to można siedzieć w ciepłym i suchym domu. Takie widoki potrafią człowiekowi dać do zrozumienia, że zieleńsza trawa jest na moim podwórku.

Aby wczuć się lepiej poniżej zdjęcia z naszej trasy:

Nasz kierowca.
Sprzedawcy.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.